Portal V10 » Aktualności policyjne » Zdradził go ciągnik
Kradł drewno z pobliskiego lasu. Sprawa wyszła na jaw, gdy ciągnik, którym przewoził zrabowane drewno, ugrzązł w błocie i mężczyzna zmuszony był pozostawić go na leśnej drodze. Ciągnik na szczęście wypatrzyli policjanci z Dobrego, a w nim odkryli odręcznie napisane na tablicy... imię i nazwisko właściciela. Złodziej wpadł w zasadzkę, gdy pod osłoną nocy próbował dostać się do swojego domu.
Od ponad tygodnia policjanci z Dobrego poszukiwali 34-letniego Zbigniewa Z. zamieszanego w kradzież drewna z lasów w okolicach Stanisławowa. Mężczyzna wpadł w policyjną zasadzkę, kiedy pod osłoną nocy próbował dostać się na swoją posesję. Policjanci dotarli do złodzieja, po sprawdzeniu porzuconego w lesie ciągnika.
Aby jednak opisać jak doszło do kradzieży, trzeba cofnąć się do 27 kwietnia. Tego dnia policjanci odebrali zgłoszenie, że w leśnym zagajniku pod Stanisławowem złodzieje kradną drewno. Funkcjonariusze natychmiast postanowili to sprawdzić. W leśnej głuszy nie było jednak nikogo. Stał tylko rolniczy ciągnik, który ugrzązł w błocie. Funkcjonariusze podejrzewali, że właśnie tym sprzętem wywożono drewno z lasu. Złodziej sam naprowadził policjantów na swój trop. Za przednią szybą po obydwu stronach kierownicy widniało napisane odręcznie na tablicy, imię i nazwisko właściciela. Właściciel, wzorem kierowców ciężarówek, podpisał swój ciągnik. Traktorzysta był znany miejscowej Policji. Poszukiwali go do innych podobnych kradzieży, w tym kradzieży dwóch kur.
34-letni Zbigniew Z. wpadł w przygotowaną zasadzkę. Funkcjonariusze spodziewali się, że w ciągu dnia mężczyzna ukrywa się gdzieś w okolicy, a wieczorami może wracać do domu. Dlatego też policyjną akcję zaplanowano na wieczór. Zatrzymanemu złodziejowi przedstawiono trzy zarzuty kradzieży drewna i paserstwo. Dodatkowo za kradzież kur Zbigniew Z. odpowie przed sądem grodzkim.
Od ponad tygodnia policjanci z Dobrego poszukiwali 34-letniego Zbigniewa Z. zamieszanego w kradzież drewna z lasów w okolicach Stanisławowa. Mężczyzna wpadł w policyjną zasadzkę, kiedy pod osłoną nocy próbował dostać się na swoją posesję. Policjanci dotarli do złodzieja, po sprawdzeniu porzuconego w lesie ciągnika.
Aby jednak opisać jak doszło do kradzieży, trzeba cofnąć się do 27 kwietnia. Tego dnia policjanci odebrali zgłoszenie, że w leśnym zagajniku pod Stanisławowem złodzieje kradną drewno. Funkcjonariusze natychmiast postanowili to sprawdzić. W leśnej głuszy nie było jednak nikogo. Stał tylko rolniczy ciągnik, który ugrzązł w błocie. Funkcjonariusze podejrzewali, że właśnie tym sprzętem wywożono drewno z lasu. Złodziej sam naprowadził policjantów na swój trop. Za przednią szybą po obydwu stronach kierownicy widniało napisane odręcznie na tablicy, imię i nazwisko właściciela. Właściciel, wzorem kierowców ciężarówek, podpisał swój ciągnik. Traktorzysta był znany miejscowej Policji. Poszukiwali go do innych podobnych kradzieży, w tym kradzieży dwóch kur.
źródło: KGP
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Zdradził go ciągnik
Podobne: Zdradził go ciągnik
Podobne galerie: Zdradził go ciągnik
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit
Galerie zdjęć
Newsletter

