Portal V10 » Aktualności policyjne » Napad, którego nie było
Nieodpowiedzialny pracownik stacji by uniknąć odpowiedzialności wymyślił napad. Mężczyzna najpierw raczył się piwem i wódką a potem nie mogąc doliczyć się pieniędzy w kasie, wymyślił napad i sprawców, którzy skradli z kasy gotówkę. Teraz mężczyzna poniesie konsekwencje swojego zachowania. W sobotę o 4:00 policjanci z komisariatu w Sulejowie pojechali na jedną ze stacji gazu w tej gminie, gdzie miało dojść do rozboju na pracowniku.
Czterej nieznani sprawcy, ubrani w ciemne kurtki po zatankowaniu gazu do swojego samochodu napadli rzekomo na pracownika. Mężczyźni weszli za nim do pomieszczenia, gdzie mieli zapłacić za tankowanie. Gdy wydawał im resztę jeden z nich, będący pasażerem ciemnego audi, chwycił go od tyłu za szyję i grożąc ostrym narzędziem wyjął z otwartej szuflady 2,6 tys. złotych.
Jak ustalili policjanci pracownik zadzwonił z ta informacją do właściciela stacji, a ten polecił mu zgłosić napad Policji.
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zabezpieczyli ślady, a także taśmę z zapisem kasy fiskalnej. Po zbadaniu stanu trzeźwości pracownika okazało się, że ma on prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Z uwagi na pewne podejrzenia 37- latek został zatrzymany w policyjnym areszcie.
W trakcie przesłuchań piotrkowianin przyznał się, że całą historię z napadem wymyślił. 37- letni mężczyzna będąc na stanowisku pracy sam, od północy pił alkohol. Znajdując się już pod znacznym wpływem alkoholu nie mógł sobie przypomnieć co dokładnie robił, nie potrafił także doliczyć się pieniędzy, które miał w szufladzie, dlatego chcąc uniknąć odpowiedzialności i kary ze strony pracodawcy, zrzucił całą winę na wymyślonych napastników.
37-latek poniesie teraz surowe konsekwencje za swoje zachowanie.
Czterej nieznani sprawcy, ubrani w ciemne kurtki po zatankowaniu gazu do swojego samochodu napadli rzekomo na pracownika. Mężczyźni weszli za nim do pomieszczenia, gdzie mieli zapłacić za tankowanie. Gdy wydawał im resztę jeden z nich, będący pasażerem ciemnego audi, chwycił go od tyłu za szyję i grożąc ostrym narzędziem wyjął z otwartej szuflady 2,6 tys. złotych.
Jak ustalili policjanci pracownik zadzwonił z ta informacją do właściciela stacji, a ten polecił mu zgłosić napad Policji.
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zabezpieczyli ślady, a także taśmę z zapisem kasy fiskalnej. Po zbadaniu stanu trzeźwości pracownika okazało się, że ma on prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Z uwagi na pewne podejrzenia 37- latek został zatrzymany w policyjnym areszcie.
37-latek poniesie teraz surowe konsekwencje za swoje zachowanie.
źródło: KGP
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Napad, którego nie było
Podobne: Napad, którego nie było
Podobne galerie: Napad, którego nie było
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit
Galerie zdjęć
Newsletter

