Portal V10 » Aktualności policyjne » Koniec poboru?
Koniec z poborem - obecny rok może być ostatnim, w którym Wojsko Polskie zamierza korzystać z tej metody zapewniania sobie rekrutów. Brak poborowych oznacza koniec służby kandydackiej w OPP. Receptą na to ma być służba kontraktowa. Cały artykuł w najnowszym, majowym numerze miesięcznika
Opracowywany w Biurze Kadr i Szkolenia KGP projekt jej funkcjonowania przewiduje dobór do kontraktu osób z "cywila" oraz tych, które odbyły służbę kandydacką.
Mankamenty i korzyści
– Decyzja o przejściu armii na zawodowstwo w pewnym stopniu utrudni Policji rekrutację do oddziałów prewencji Policji w razie braku wprowadzenia kontraktu – mówi podinsp. Jacek Gil, zastępca dyrektora Biura Kadr i Szkolenia. – Z drugiej strony, podobnie jak w armii, nastąpi profesjonalizacja służby. O podjęcie jej w OPP starać się będą nie osoby, które, jak dotychczas, głównie chcą "odrobić wojsko", ale te, które chcą związać swoją karierę z Policją. Niewątpliwie będzie to z korzyścią dla firmy. Musimy jednak określić czytelne warunki przyjęcia i możliwości późniejszych ścieżek zawodowych tak, by kandydaci wiedzieli, czego mogą się po nas spodziewać. Planujemy, że policjant w służbie kontraktowej, ale już po ukończeniu przeszkolenia podstawowego, zarabiałby tyle, ile obecnie policjant w drugiej grupie. Później, jak się sprawdzi, będzie mógł zostać "zawodowym" policjantem.
Służba kontraktowa będzie też oznaczała dla Policji większą efektywność OPP, wynikającą z jednorazowego przeszkolenia podstawowego lub podstawowego uzupełniającego. Miałyby je prowadzić ośrodki szkolenia, a nie OPP – ich dowódcy dostawaliby już wyszkolonego policjanta, a nie nieopierzonego rekruta. Nie musieliby go, jak teraz, uczyć podstaw pracy policjanta prewencji, niejednokrotnie w trakcie „zadym” podczas imprez masowych.
– Jeśli przeliczymy to na efektywny czas szkolenia, okaże się, że jest on krótszy – mówi podinsp. Gil. – Ponadto taki człowiek po przeszkoleniu inaczej funkcjonuje, jest pełnoprawnym policjantem, a nie uczniem.
Mniejsze byłyby również koszty utrzymania (osoba pełniąca kontrakt zapewnia sobie we własnym zakresie zakwaterowanie oraz wyżywienie) i opracowania kandydatów. Samo badanie lekarskie to ponad 500 złotych od każdego chętnego do służby kandydackiej (podczas gdy do dalszej pracy w Policji przechodzi ich tylko część). Już na tym można zaoszczędzić niebagatelne kwoty, biorąc pod uwagę różnice między czasem obecnej służby kandydackiej (9 miesięcy) i planowanej kontraktowej (3 lata, z możliwością wielokrotnego przedłużania) i związaną z tym o wiele mniejszą fluktuację policjantów OPP.
Mniej zwolnień
Efektywność OPP zwiększyłaby się zapewne jeszcze w inny sposób: tajemnicą poliszynela jest fakt, że chorobowa absencja w OPP wzrasta pod koniec pełnienia służby kandydackiej.
– Zwolnienia lekarskie przynoszą głównie ci, którzy chcieli zostać w Policji, ale nie przeszli multiselectu – mówi dowódca jednego z OPP w kraju. – To zjawisko zauważają wszyscy moi koledzy. Ktoś na coś liczył, nie udało się, więc odpuszcza. My mamy w tym momencie problem, mniej ludzi do służby. Na pewno nie będzie tego, gdy człowiek będzie na kontrakcie, gdy jemu samemu będzie zależało na dalszej karierze w wybranym przez siebie charakterze pracy.
Przemysław Kacak
zdj. Karol Jakubowski
Cały artykuł w najnowszym, majowym numerze miesięcznika .
Opracowywany w Biurze Kadr i Szkolenia KGP projekt jej funkcjonowania przewiduje dobór do kontraktu osób z "cywila" oraz tych, które odbyły służbę kandydacką.
Mankamenty i korzyści
– Decyzja o przejściu armii na zawodowstwo w pewnym stopniu utrudni Policji rekrutację do oddziałów prewencji Policji w razie braku wprowadzenia kontraktu – mówi podinsp. Jacek Gil, zastępca dyrektora Biura Kadr i Szkolenia. – Z drugiej strony, podobnie jak w armii, nastąpi profesjonalizacja służby. O podjęcie jej w OPP starać się będą nie osoby, które, jak dotychczas, głównie chcą "odrobić wojsko", ale te, które chcą związać swoją karierę z Policją. Niewątpliwie będzie to z korzyścią dla firmy. Musimy jednak określić czytelne warunki przyjęcia i możliwości późniejszych ścieżek zawodowych tak, by kandydaci wiedzieli, czego mogą się po nas spodziewać. Planujemy, że policjant w służbie kontraktowej, ale już po ukończeniu przeszkolenia podstawowego, zarabiałby tyle, ile obecnie policjant w drugiej grupie. Później, jak się sprawdzi, będzie mógł zostać "zawodowym" policjantem.
Służba kontraktowa będzie też oznaczała dla Policji większą efektywność OPP, wynikającą z jednorazowego przeszkolenia podstawowego lub podstawowego uzupełniającego. Miałyby je prowadzić ośrodki szkolenia, a nie OPP – ich dowódcy dostawaliby już wyszkolonego policjanta, a nie nieopierzonego rekruta. Nie musieliby go, jak teraz, uczyć podstaw pracy policjanta prewencji, niejednokrotnie w trakcie „zadym” podczas imprez masowych.
– Jeśli przeliczymy to na efektywny czas szkolenia, okaże się, że jest on krótszy – mówi podinsp. Gil. – Ponadto taki człowiek po przeszkoleniu inaczej funkcjonuje, jest pełnoprawnym policjantem, a nie uczniem.
Mniejsze byłyby również koszty utrzymania (osoba pełniąca kontrakt zapewnia sobie we własnym zakresie zakwaterowanie oraz wyżywienie) i opracowania kandydatów. Samo badanie lekarskie to ponad 500 złotych od każdego chętnego do służby kandydackiej (podczas gdy do dalszej pracy w Policji przechodzi ich tylko część). Już na tym można zaoszczędzić niebagatelne kwoty, biorąc pod uwagę różnice między czasem obecnej służby kandydackiej (9 miesięcy) i planowanej kontraktowej (3 lata, z możliwością wielokrotnego przedłużania) i związaną z tym o wiele mniejszą fluktuację policjantów OPP.
Mniej zwolnień
Efektywność OPP zwiększyłaby się zapewne jeszcze w inny sposób: tajemnicą poliszynela jest fakt, że chorobowa absencja w OPP wzrasta pod koniec pełnienia służby kandydackiej.
– Zwolnienia lekarskie przynoszą głównie ci, którzy chcieli zostać w Policji, ale nie przeszli multiselectu – mówi dowódca jednego z OPP w kraju. – To zjawisko zauważają wszyscy moi koledzy. Ktoś na coś liczył, nie udało się, więc odpuszcza. My mamy w tym momencie problem, mniej ludzi do służby. Na pewno nie będzie tego, gdy człowiek będzie na kontrakcie, gdy jemu samemu będzie zależało na dalszej karierze w wybranym przez siebie charakterze pracy.
zdj. Karol Jakubowski
Cały artykuł w najnowszym, majowym numerze miesięcznika .
źródło: KGP
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Koniec poboru?
Podobne: Koniec poboru?
Podobne galerie: Koniec poboru?
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit
Newsletter
Galerie zdjęć

