Bądź na bieżąco. Zamów newsletter V10.pl
Regulamin »
Portal V10  »  Prezentacje / testy  »  Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
Nissan

Nissan Tiida - szara myszka - nasz test

2009-06-29 - P. Mokwiński     Tagi: Nissan, Nissan Tiida, Testy aut, Hatchback
Nissan długo utrzymywał w sprzedaży nieco przestarzałą na tle konkurencji Almerę, zanim zdecydował się wprowadzić produkt mogący sprostać wyzwaniu, jakim jest walka z konstrukcjami uchodzącymi za wzór segmentu kompaktowego. Ford Focus, czy Volkswagen Golf to liderzy tej klasy, jednak czy novum z Kraju Kwitnącej Wiśni o wdzięcznej nazwie Tiida może przewrócić na głowie stabilny rynek? Gabarytowo mieści się między Note'em a Qashqaiem, jednak swoją napęczniałą sylwetką  zdradza imponujący potencjał pojemnościowy. Kierunek, w którym zmierzają styliści niekoniecznie musi przypaść do gustu. Widoczne są znaczne różnice między przodem a tyłem, zupełnie jakby zostały zaprojektowane przez dwa różne zespoły kreślarzy. Przednia część łączy w sobie cechy koreańskich konstrukcji i większego Murano. Wyraźnie umiejscowione reflektory w kształcie łez ciekawie przedłużają charakterystyczny dla nowej linii modeli Nissana grill, który dla podniesienia prestiżu został doposażony w dwie chromowane listwy. Tył auta przywodzi na myśl francuską rodzinę z lwem na masce. Wiele przypadkowo spotykanych osób mylnie określało Tiidę jako jednego z przedstawicieli Peugeota, podobnie sprawa wyglądała z sąsiadami, którzy po analizie optycznej także błędnie stwierdzali przynależność do koncernu PSA i nie ukrywali zdziwienia po odnalezieniu emblematu japońskiej marki. Niemniej tak skrojona bryła jest nietypowa i wprowadza świeży powiew w klasie kompaktowej. Niestety nie każdy zakocha się w niej od pierwszego wejrzenia i zakup wynikać będzie raczej z rozsądku i skrzętnej kalkulacji.
Nadmuchane nadwozie jest wprawdzie niezwykle funkcjonalne. Dzięki wysoko poprowadzonej linii dachu, wewnątrz odnajdziemy mnóstwo miejsca dla czteroosobowej rodziny. Przednie masywne fotele z możliwością szerokiej regulacji w dwóch płaszczyznach zapewniają bardzo przyzwoity komfort. Podparcie pod lędźwie okazuje się nad wyraz dobre zaś trzymanie boczne ledwie wystarczające. Z pociechą przychodzi nam podłokietnik, który również nie ustrzegł się wady. Jego pozycja wydaje się być zbyt daleka od konsoli środkowej i lewarka zmiany biegów. Szkoda, że nie posiada on przesuwnej regulacji. Poza tym nie można mieć większych zastrzeżeń do funkcjonalności wnętrza.Osoby zajmujące przednie siedzenia poczują się bardzo wygodnie, otrzymując sporą ilość miejsca na szerokość, nogi oraz nad głową. Podobnie sytuacja przedstawia się na tylnej kanapie. Tutaj swobodnie ulokują się dwie rosłe osoby, dla których udogodnieniem będzie z pewnością podłokietnik z dwoma uchwytami na napoje. Długie siedziska i dobre pochylenie oparcia gwarantuje brak jakichkolwiek oznak zmęczenia na dłuższych trasach. Na uwagę zasługuje także przestrzeń na nogi. Na tym polu kompaktowa Tiida wypada równie dobrze, co przedstawiciele klasy średniej. Ogromny plus.Niestety bagażnik nie rozpieszcza. Wysoki próg załadunku w połączeniu z niewielkim otworem i mocno ograniczającymi pojemność nadkolami stanowi nie lada wyzwanie dla żądnej wakacyjnych wojaży gromady. Tutaj z pomocą przyjdzie nieoceniony patent przesuwnej kanapy. W prosty sposób możemy dowolnie regulować ilość miejsca na odcinku kilkunastu centymetrów. Podobne rozwiązania odnajdziemy też w Micrze i Nocie.Czas jeszcze na parę chwil powrócić do wnętrza, które aż prosi się o kilka słów krytyki. Kolorystyka tapicerki została dobrana przez samobójcę. Jest szaro, buro i ponuro. Jedynie znikome aluminiopodobne wstawki niestety nie są w stanie podnieść temperatury tego smutnego kokpitu. Wyjściem z sytuacji okazuje się wybór bardziej kłopotliwej w utrzymaniu ale ciekawiej zaprojektowanej tapicerki w kolorze écru. Jest miła dla oka i zdecydowanie poprawia samopoczucie podróżnych.Na szczęście ergonomia stoi na najwyższym poziomie. Wszelkiej maści przełączniki zostały umieszczone w logiczny sposób i nastręczają najmniejszych trudności w ich zlokalizowaniu i użyciu. Centralnie umieszczony panel klimatyzacji rozpieszcza czytelnością i ogromnymi cyferkami informuje wszem i wobec o temperaturze wnętrza. Zainstalowany powyżej radioodtwarzacz zgrabnie uzupełnia środkową część deski rozdzielczej, jednak przy najbliższym liftingu, producent mógłby pokusić się o nieco większy wyświetlacz zapewniający osobą o słabszym wzroku lepszą kontrolę nad systemem audio. Regulowana w pionowej płaszczyźnie, obszyta ekologiczną skórą, wielofunkcyjna kierownica pewnie leży w dłoniach.Martwi tylko potworna ilość świetnie spasowanego plastiku. Jest on twardy i nieprzyjemny w dotyku, ale wynagradza nas w czasie jazdy brakiem szmerów i nieprzyjemnych trzasków. Przydałoby się zastosowanie zróżnicowanej materiałowo faktury wykończeniowej, co znacznie poprawiłoby komfort podróżowania. Na pochwałę zasługuje wykończenie miękkim tworzywem boczków drzwiowych. Całkiem wygodnie trzymać na nich utrudzone pracą ręce.Również ilość schowków zasługuje na słowa uznania. Jest ich wiele i zazwyczaj rozpieszczają przestronnością. Odnajdziemy je w tunelu środkowym, na desce rozdzielczej a także jeden z nich na podsufitce, gdzie zmyślnie możemy ukryć okulary przeciwsłoneczne. Podczas wakacyjnych wycieczek, gdzie zabieramy ze sobą tysiące rozmaitych gadżetów będą one nieocenione i każdy doceni ich mnogość.Pracujący pod maską silnik o pojemności 1.6 litra generuje 110 KM. Nie jest to może imponująca wartość, jednak nie zapominajmy o charakterze tego auta. Już profil foteli i projekt wnętrza wskazywał na komfort, dlatego podstawowa jednostka w testowanym egzemplarzu wydaje się być rozsądnym wyborem dla lubujących się w benzynie kierowców. Pierwsze kilometry wyraźnie przemawiają za Tiidą. Bez względu na jakość drogi, Nissan prowadzi się pewnie i sprawnie wybiera wszelkie nierówności. Zawieszenie pracuje harmonijnie i dopiero wysoka kumulacja nawet niewielkich, ale licznych dziur wprowadza dostrzegalny hałas w kabinie.Amatorzy szybkiej jazdy będą musieli uzbroić się w cierpliwość, gdyż silnik nabiera wigoru powyżej 5 tysięcy obrotów. Wówczas odczuwalny jest znaczny wzrost dynamiki i ubytku paliwa w baku. Co do tego drugiego, to nie jest wcale taka wesoła przy obecnych cenach paliwa sytuacja. Przy umiarkowanej jeździe, wykluczającej duże przeciążenia silnika, trudno było uzyskać wyniki poniżej 8.2 litra w mieście. W trasie z maksymalnymi prędkościami autostradowymi osiągany wynik stał na podobnym poziomie. W przypadku chęci wykorzystania całego stadka 110 KM, Nissan z łatwością przekroczy granicę 10 litrów na każde 100 kilometrów.Tiida prowadzi się pewnie, ale daleko jej do sportu. Układ kierowniczy pozwala na wiele, jednak znaczne wychyły nadwozia na łukach nie napawają optymizmem. Przy większych prędkościach, Nissan okazuje się niezbyt stabilny i wrażliwy na poprzeczne nierówności. W sytuacjach, gdzie opony balansują na krawędzi przyczepności, z ratunkiem przychodzi szybko interweniujący system ESP. Działa pewnie i sprawnie koryguje błędy kierowcy. Na całe szczęście można go na stałe odłączyć i wówczas cieszyć się podsterownością jaką oferuje kompaktowy Japończyk.

Niemalże 1400 przejechanych kilometrów utwierdziło mnie w przekonaniu, iż można się zaprzyjaźnić z tym niebanalnym w swojej stylistyce autem. Nieco kontrowersyjny design w końcu zaczyna się podobać i zaczynamy dostrzegać coraz więcej zalet. Na pochwałę zasługuje komfort podróżowania ze wskazaniem na niezbyt szybkie majestatyczne przejazdy. Niespotykana w klasie przestronność wnętrza wraz z ciekawym patentem przesuwnej tylnej kanapy. Paletę zalet uzupełnia świetnie skonfigurowany system audio, który zapewnia niezwykle przyzwoity dźwięk w zakresie średnich i wysokich tonów. Poprawie mógłby ulec jedynie bas, którego wyraźnie brakuje w dobrze wyciszonym wnętrzu.

Testowy egzemplarz 1.6 w wersji Tekna został wyceniony na 65 950zł. W tej cenie otrzymujemy niemalże kompletne wyposażenie: elektrycznie sterowane szyby, automatyczną i bardzo wydajną klimatyzację, aluminiowe 15- calowe obręcze, tempomat, ESP, pakiet skórzany oraz metaliczny brązowy lakier. Tak skonfigurowany pojazd może stanowić ciekawą alternatywę dla dobrze zadomowionych na rynku konkurentów. Nissan z pewnością spełni oczekiwania konserwatywnej grupy klientów, nastawionych przede wszystkim na bezproblemową eksploatację. Warto także zapoznać się z silnikiem Diesla, który dla wielu może stać się istotną kartą przetargową.

Podstawowe dane techniczne:

Nissan Tiida 1.6 Acenta
Silnik: 1598 ccm benzynowy
Moc: 110 KM przy 6000 tys. obr/min
Moment obrotowy: 153 Nm przy 4400 obr/min
Liczba cylindrów, konfiguracja: 4, rzędowy
Układ wtryskowy: wielopunktowy wtrysk paliwa
Wymiary:
Długość: 4295 mm
Szerokość: 1695 mm
Wysokość: 1533 mm
Rozstaw osi: 2600 mm
Opony: 195/65/15
Min/max przestrzeń bagażowa: 300/400

Osiągi:

0-100 km/h 11,1 sekundy
Prędkość maksymalna: 186 km/h
Spalanie:
Miasto: 8.9 (od 8.2 w teście)
Trasa: 5.7 (8.1 w teście)
Mieszany: 6.9 (8.4 w teście)

Tekst: Piotr Mokwiński
Zdjęcia: Mikołaj Urbański


Dodaj komentarz

Nick
Treść
Wpisz kod
z obrazka
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

Zaloguj się

Login Hasło
9

Komentarze do:

Nissan Tiida - szara myszka - nasz test

Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
Toolbox 2009-07-01 07:43
Szara myszka??? Toż to największa pokraka w klasie kompakt! Nissan pod skrzydłami Renault umiera a Tiida jest tego apogeum. Taki kloc na kołach ze słabym i przestarzałym silnikiem w dobie dominacji TSI? A wnętrze, deska, plastiki? Przy Golfie VI to jak 3 generacje do tyłu. Wstyd na maxa!
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
ja21 2009-07-02 00:11
To coś pokroju Hyundaia Matrix :-D Mogli by konkurować w tej samej klasie, to samo tyczy się "super" starych silników Nissana. Faktycznie przy TDI, praktycznie zero szans, tak samo przy nowym Golfie czy NAWET Polo :-)
ARON
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
ARON 2009-07-02 11:51
Ludzie, czy Wy jesteście tak 'krótkowzroczni', że nie widzicie nic innego niż te nudne VW i ich przesadnie gloryfikowane silniki? A może nie widzieliście tych wszystkich VW na żywo ew. ich słabszych/uboższych wersji? Moje 17-letnie auto jakościowo lepiej w środku się prezentuje! Żeby nie być gołosłownym, to bez wątpienia podzielam zdanie, że Tilda to pokraka, a Nissany za czasów Renault są tak samo przekombinowane jak te francuzy!
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
Toolbox 2009-07-12 09:50
Drogi ARONie ja osobiście widzę różne samochody na rynku ale jeśli porównuję np. Tiidę to do najlepszego modelu w tej samej klasie a tym jest bez wątpienia Golf VI. I niezależnie od wersji Golf VI ma perfekcyjne materiały we wnętrzu - zresztą to nie jest tylko moje zdanie, potwierdzają to zarówno użytkownicy tego auta jak i różne testy prasowe. Golf VI został uznany za auto o najwyższej jakości wnętrzu przez francuską prasę motoryzacyjną ;-)
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
ja21 2009-07-12 23:08
No niema co ukrywać że przy Golfie VI auta typu Nissan wypadają bardzo ale to bardzo słabo jeżeli chodzi o środek. W końcu tak jak napisał Toolbox, Golf ma najwyższą jakość wnętrza, co podkreśla francuza prasa motoryzacyjna...
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
wirecki 2010-04-02 23:10
Nie taka szara myszka, a jeśli już to jednak bardzo zwinna ze względu na swą niedużą szerokość. Mam wątpliwości, czy powinna się zaliczać do kompaktów segmentu C. link wycięty, admin
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
Kd 2012-04-22 22:42
Dodam tylko tyle mam go 2 lata , żadnych napraw, ZERO kosztów, tylko olej i klocki. Silnik ma łańcuch rozrządu - tak więc bezobsługowy.
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
marii 2013-02-25 20:32
po 5 latach mogępowiedzieć jedno super auto.tiida 1,5 dci-211kkm
Nissan Tiida - szara myszka - nasz test
Sport 2014-06-03 02:32
Tiida osiąga bez specjalnego zmęczenia 200 km/h,na trzecim biegu jest autem bardzo zwrotnym o naprawdę niezłym przyspieszeniu, ma krótkie biegi,z łątwością pozwalające na szybki start ze świateł,i fakt,nie sprawia kłopotów technicznych na szczęście,naprawdę przyjemne autko!!Nie przesadzałbym tak z tymi golfami,choć to dobre autka,ale nie bez powodu mówi się o solidności japońskich silników...:-)