Paryż znów stał się stolicą światowej motoryzacji, a chiński gigant BYD po raz kolejny dowiódł, że nie zamierza biernie przyglądać się wyścigowi w segmencie elektromobilności. Podczas tegorocznego Paris Motor Show marka zaprezentowała swój najnowszy, flagowy model – siedmiomiejscowego SUV-a BYD ATTO 8. Pojazd wprowadza przełomową technologię FLASH Charging, która rozwiązuje największy problem kierowców „elektryków”: długi czas spędzony przy ładowarce.

FLASH Charging: 9 minut i w drogę. Nawet na siarczystym mrozie!

Kluczowym punktem premiery BYD ATTO 8 jest debiut drugiej generacji kultowych baterii Blade Battery (pojemność 115 kWh) połączonej z architekturą FLASH Charging.

Producent podsumowuje nowe możliwości prostym sloganem: „Gotowy w 5 minut, pełny w 9, na mrozie dodaj 3”. Co to oznacza w praktyce?

Co ważne dla polskich kierowców, BYD zapowiedział uruchomienie w Polsce pierwszej ultraszybkiej stacji ładowania Flash Charging o mocy do 1 MW jeszcze do końca tego roku. Do końca 2027 roku w całej Europie ma powstać aż 3000 takich punktów.

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

Osiągi supersamochodu w rodzinnym wydaniu

BYD ATTO 8 to potężny SUV o długości ponad 5 metrów (5040 mm), który bez problemu pomieści 7 pasażerów. Samochód zadebiutuje na rynku w pierwszym kwartale 2027 roku w dwóch wariantach napędowych:

  1. Design RWD (Napęd na tył):
    • Moc: 462 KM (340 kW), 365 Nm momentu obrotowego.
    • Przyspieszenie 0-100 km/h: 8,0 s.
    • Zasięg WLTP: do 653 km.
  2. Excellence AWD (Napęd na 4 koła):
    • Moc: potężne 775 KM (570 kW), 775 Nm momentu obrotowego.
    • Przyspieszenie 0-100 km/h: zaledwie 4,6 s.
    • Zasięg WLTP: do 602 km.
  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

Luksusowe wnętrze z Google i lodówką pokładową

Kabina ATTO 8 została zaprojektowana z myślą o maksymalnym komforcie. W pierwszych dwóch rzędach zastosowano podgrzewane, wentylowane fotele z funkcją masażu. Rozpieszczanie pasażerów dopełniają:

Fiat Multiplay (fot. Fiat)

Powrót króla dziwactw? Legendarny Fiat Multipla wraca jako… SUV połączony z pick-upem!

Kontrowersyjny, uwielbiany za funkcjonalność i wyśmiewany za wygląd – Fiat Multipla powraca w zupełnie nowej odsłonie. Jeśli myśleliście, że nic dziwniejszego niż pierwowzór nie mogło powstać, panowie z Fiata powiedzieli:…

Nie tylko ATTO 8 – BYD SHARK DMO oraz odświeżony DOLPHIN SURF

Na paryskim stoisku marki zobaczyliśmy również inne nowości:

Kiedy premiera w Polsce?

Premiera BYD ATTO 8 na Paris Motor Show 2026 pokazuje wyraźny kierunek rozwoju branży: skrócenie czasu ładowania do poziomu tradycyjnego tankowania. Technologia FLASH Charging pozwala uzupełnić energię od 10 do 97% w zaledwie 9 minut, a oferowany zasięg sięgający 653 km czyni z ATTO 8 niezwykle wszechstronny, 7-miejscowy pojazd rodzinny.

Oficjalny rynkowy debiut BYD ATTO 8 u europejskich dealerów – w tym również w Polsce – zaplanowany jest na pierwszy kwartał 2027 roku. Zanim jednak auto pojawi się w salonach, polscy kierowcy zyskają możliwość przetestowania samej technologii ultraszybkiego ładowania: producent zapowiedział uruchomienie pierwszej w Polsce stacji Flash Charging o mocy do 1 MW jeszcze do końca 2026 roku.

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

  • BYD Atto 8 (Fot. BYD)

    BYD Atto 8 (Fot. BYD)

Formuła 1 oficjalnie potwierdziła historyczny powrót na kontynent afrykański po ponad 30 latach przerwy. W ramach zawartej 10-letniej umowy, od wczesnych lat 30. XXI wieku kalendarz mistrzostw świata zasili Grand Prix Afryki, organizowane przy wsparciu inicjatywy „Visit Rwanda”.

To bez wątpienia jeden z najważniejszych kroków strategicznych władz F1 w ostatnich dekadach. Królowa motorsportu nie ścigała się w Afryce od 1993 roku, kiedy to ostatni raz rozegrano wyścig na południowoafrykańskim torze Kyalami.

Nowy tor w Bugesera zapewni nowoczesność, ale i…wyzwania topograficzne

Zgodnie z ogłoszonym porozumieniem, wyścig będzie odbywał się na całkowicie nowym, specjalnie zaprojektowanym obiekcie w regionie Bugesera w Rwandzie, zlokalizowanym około 40 kilometrów na południe od stolicy kraju, Kigali, w bezpośrednim sąsiedztwie nowo powstającego międzynarodowego portu lotniczego.

Dlaczego Rwanda? To strategiczny krok dla F1

Decyzja o wyborze Rwandy nie jest przypadkowa. Kraj ten w ostatnich latach wyrasta na afrykańskiego lidera w organizacji globalnych wydarzeń sportowych (m.in. mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym, kongresy FIFA czy wydarzenia pod szyldem FIA).

Dla Formuły 1 to kluczowy rynek o potężnym potencjale:

  • Formuła 1 doczeka się Grand Prix Afryki w Rwandzie (fot. Tilke / WurzDesign / Formuła 1)

    Formuła 1 doczeka się Grand Prix Afryki w Rwandzie (fot. Tilke / WurzDesign / Formuła 1)

„Dziś należy do Afryki. Przez ponad trzy dekady najważniejsza seria wyścigowa świata omijała ten kontynent i to się właśnie zmienia. Rwanda jest dumna, że może gościć Grand Prix Afryki i dzielić ten moment z ponad 100 milionami fanów” – podkreślił Prezydent Rwandy, Paul Kagame.

Z kolei szef Formuły 1, Stefano Domenicali, zaznaczył, że celem było nie samo zorganizowanie pojedynczego wyścigu, lecz zbudowanie trwałego, wieloletniego partnerstwa:

„Od początku byliśmy zdecydowani, aby wrócić w odpowiedni sposób, z właściwym partnerem, długoterminowym zobowiązaniem i jasną wizją tworzenia realnego wpływu społeczno-gospodarczego.”

Kiedy odbędzie się pierwszy wyścig?

Budowa toru w Bugesera jest częścią szerszego projektu infrastrukturalnego i turystycznego koordynowanego przez Rwanda Development Board. Dokładna data inauguracji pierwszego Grand Prix oraz szczegółowe kamienie milowe projektu zostaną podane w późniejszym terminie. Wiadomo jednak, że debiut wyścigu zaplanowano na początek następnej dekady (lata 30.).

Nostalgia i nowoczesność łączą siły. Podczas Salonu Samochodowego w Paryżu Citroën zaprezentował koncepcyjną wersję nowego Citroëna 2CV w kultowym wydaniu dostawczym – Fourgonnette. Francuska marka chce wykorzystać emocje, by stworzyć tani samochód elektryczny, który rzuci wyzwanie taniej azjatyckiej konkurencji.

Kultowy Citroën 2CV (znany w Polsce pieszczotliwie jako „Kaczka”) wraca do gry w zupełnie nowej, zelektryfikowanej odsłonie. Zaledwie dzień po debiucie nowej, osobowej koncepcji legendarnego modelu, francuski producent zaskoczył branżę motoryzacyjną, pokazując jego użytkowego bliźniaka – Citroëna 2CV Fourgonnette.

Jak wygląda nowoczesna Fourgonnette?

Nowy koncept mocno czerpie z historii, jednocześnie wpisując się we współczesne trendy motoryzacyjne. Największe zmiany zaszły za słupkiem B. Tradycyjna, przeszklona kabina osobowa oraz opadająca linia dachu ustąpiły miejsca dużej, pojemnej przestrzeni ładunkowej.

  • Citroën 2CV Fourgonnette (Fot. Citroën)

    Citroën 2CV Fourgonnette (Fot. Citroën)

Dlaczego Citroën stawia na retro-design?

Szef Citroëna, Xavier Chardon, nie ukrywa, że kluczem do sukcesu nowej strategii ma być emocjonalny ładunek i potężna dawka nostalgii. W erze mas napływających na europejski rynek tanich, chińskich aut elektrycznych, francuski producent chce uderzyć w czułą strunę kierowców, oferując auto z historią i niepowtarzalnym klimatem.

Choć pokazany w Paryżu model to na razie „passion project” i projekt koncepcyjny, który nie trafi do produkcji w najbliższym czasie, Citroën otwiera nim furtkę dla przyszłych rozwiązań użytkowych. Czynnik ten idealnie wpisuje się w ambitne założenia nowej generacji pasażerskiego 2CV, która na rynku ma pojawić się za dwa lata.

Mon dieu! Citroen pokazał nowe 2CV i jest dokładnie takie, jak być powinno. Będzie wyglądało jak oryginał i kosztowało 65 tys. zł

Kto by pomyślał, że w obliczu masowych zwolnień i innych wstrząsów w niemieckiej motoryzacji i już posprzątanej włoskiej, na nową nadzieję samochodowej Europy wyrasta… Frnacja. Po serii świetnie przyjętych Renault,…

Tani samochód elektryczny dla każdego? Być może

Plany cenowe Citroëna względem nowej linii modeli 2CV robią wrażenie i są bezpośrednim nawiązaniem do misji pierwowzoru – motoryzacji dostępnej dla mas, która kiedyś „stawiała na koła” wiejską Francję.

Powrót 2CV Fourgonnette to doskonały przykład na to, jak tradycyjne marki próbują walczyć o klientów za pomocą nostalgii połączonej z elektromobilnością. Choć auto jest na razie w fazie koncepcyjnej, jego unikalna koncepcja ma spore szanse na rynkowy debiut jako przystępna cenowo alternatywa dla firm szukających małego, stylowego, miejskiego samochodu dostawczego na prąd.

  • Citroën 2CV Fourgonnette (Fot. Citroën)

    Citroën 2CV Fourgonnette (Fot. Citroën)

Kontrowersyjny, uwielbiany za funkcjonalność i wyśmiewany za wygląd – Fiat Multipla powraca w zupełnie nowej odsłonie. Jeśli myśleliście, że nic dziwniejszego niż pierwowzór nie mogło powstać, panowie z Fiata powiedzieli: potrzymaj mi stół kreślarski, a potem poszli w mocne tango. Włoska marka zaprezentowała koncept o nazwie Fiat Multiplay, który łączy cechy vana, SUV-a oraz… pick-upa. Czy ten szalony projekt ma szansę podbić serca kierowców tak jak pierwowzór z 1998 roku?

Fiat znów zaskakuje motoryzacyjny świat. Podczas salonu samochodowego w Paryżu włoski producent wyciągnął z lamusa jedną ze swoich najbardziej polaryzacyjnych nazw i tchnął w nią nowego ducha. Nowy Fiat Multiplay to koncepcyjny pojazd, który redefiniuje pojęcie samochodu wielozadaniowego (MPV) w erze zdominowanej przez kanciaste SUV-y.

Od „najbrzydszego auta świata” do nowoczesnego transformera

Oryginalna Multipla z 1998 roku zapisała się w historii motoryzacji głównie za sprawą specyficznego, „dwupiętrowego” nadwozia i układu sześciu siedzeń w dwóch rzędach. Nowy koncept nie kopiuje tamtej formy 1:1, ale czerpie z niej to, co najlepsze: ducha rewolucji, kompaktowe gabaryty oraz unikalną architekturę kabiny z zaokrągloną, bąbelkową linią dachu.

Największą rewolucją w modelu Multiplay jest jednak zdolność do transformacji nadwozia. Samochód potrafi zmienić się z auta osobowego w pick-upa za pomocą systemu elektronicznego:

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

Design i wnętrze nowej Multipli

Stylistyka zewnętrzna Multiplay łączy terenowy charakter z futurystycznymi smaczkami. Nie zabrakło nienamalowanych, surowych nadkoli i zderzaków, masywnych opon typu all-terrain oraz oświetlenia, którego układ nawiązuje… do świateł kultowej, historycznej fabryki Fiata w Lingotto nocą.

Wnętrze konceptu kładzie nacisk na przestrzeń i nowatorskie podejście do ergonomii. Tradycyjny ekran centralny na desce rozdzielczej przeszedł do historii – w jego miejsce zamontowano ogromny ekran rozciągnięty na całą szerokość kabiny tuż pod przednią szybą. Choć prezentowany egzemplarz w Paryżu mieści cztery osoby, Fiat zaznacza, że koncepcja architektoniczna nawiązuje do legendarnego, sześciomiejscowego układu siedzeń poprzedników.

Czy Multiplay trafi do produkcji?

Fiat nie potwierdził jeszcze oficjalnie, czy Multiplay zapowiada wersję seryjną. Warto jednak pamiętać, że pojazdy użytkowe i pick-upy oparte na autach osobowych stanowią potężny filar globalnej strategii włoskiej marki (przypomnijmy, że kompaktowy Fiat Strada od lat święci triumfy m.in. w Ameryce Południowej).

Jeżeli włoski producent zdecyduje się na wdrożenie tego projektu do seryjnej produkcji, na rynku może pojawić się jeden z najciekawszych i najbardziej wszechstronnych pojazdów rekreacyjnych dla rodzin oraz jednoautowych gospodarstw domowych.

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

  • Fiat Multiplay (fot. Fiat)

    Fiat Multiplay (fot. Fiat)

Max Verstappen wreszcie dopiął swego! Holenderski kierowca Red Bulla poprowadził bezbłędny wyścig pod sztucznym oświetleniem w Marina Bay i po raz pierwszy w karierze triumfował w Grand Prix Singapuru. Sukces smakuje tym lepiej, że to jego 250. start w Formule 1 oraz okrągła 73. wygrana w królowej motorsportu.

Choć tor w Singapurze od lat uchodził za jedną z nielicznych „białych plam” w imponującym CV czterokrotnego mistrza świata, tym razem dominacja Verstappena nie podlegała dyskusji. Kierowca Red Bulla skompletował perfekcyjny weekend: najpierw wygrał sobotni sprint, potem sięgnął po pierwsze w karierze pole position w Singapurze, a w niedzielę dopełnił dzieła.

Start, tempo i Verstappen kontrolujący sytuację

Zgaszenie czerwonych świateł zapowiedziało zacięty pojedynek. Startujący z pole position Verstappen musiał ostro bronić się przed atakującym z drugiego pola Charlesem Leclercem (Ferrari) do pierwszego zakrętu. Holender utrzymał jednak prowadzenie i skrupulatnie zaczął budować bezpieczną przewagę.

Mimo trudnych, niezwykle gorących i wilgotnych warunków, a także drobnych problemów z radiem, które zmusiły zespół do korzystania z tradycyjnej tablicy w pit-stopie, lider kontrolował przebieg rywalizacji na miękkich, a następnie średnich oponach. Na mecie zameldował się z przewagą ponad 7 sekund nad resztą stawki.

„To trwało dość długo, ale w końcu się udało! Ten wyścig był bardzo dobry. Mieliśmy tempo dokładnie wtedy, kiedy go potrzebowaliśmy” – nie ukrywał radości na mecie rozpromieniony Verstappen.

  • Grand Prix Singapuru 2026. Max Verstappen (fot. Getty Images / Formuła 1)

    Grand Prix Singapuru 2026. Max Verstappen (fot. Getty Images / Formuła 1)

Walka o podium: Leclerc odpiera napór, świetny Antonelli

Drugie miejsce na podium wywalczył Charles Leclerc, który dał z siebie wszystko, lecz musiał uznać wyższość bolidu Red Bulla. Monakijczyk dowiózł do mety cenne punkty dla Ferrari, choć w końcówce musiał mocno uważać na degradację ogumienia.

Prawdziwą sensacją i ozdobą podium okazał się jednak Kimi Antonelli. Młody Włoch w barwach Mercedesa stoczył kapitalny, bezkompromisowy bój i zameldował się na trzeciej pozycji. Tym samym młody talent nie tylko dołożył kolejne podium do swojego debiutanckiego, rewelacyjnego sezonu, ale także powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej mistrzostw.

  • Grand Prix Singapuru 2026 (fot. Getty Images / Formuła 1)

    Grand Prix Singapuru 2026 (fot. Getty Images / Formuła 1)

Emocje w środku stawki i trudne chwile Ferrari

Czwarte i piąte miejsce przypadło duetowi McLarena – odpowiednio Lando Norrisowi i Oscarowi Piastriemu, którzy na dystansie 62 okrążeń stoczyli kilka ciekawych pojedynków.

Ogromnym echem w padoku odbędzie się z pewnością strategia ekipy z Maranello dotycząca Lewis Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata, jadący na alternatywnej strategii z jednym zjazdów rzadziej od rywali, w samej końcówce dramatycznie tracił tempo na zużytych oponach. Brytyjczyk spadł ostatecznie na szóste miejsce, po wyścigowych manewrach ze strony McLarensów i Antonelliego, a po wszystkim wprost przeprosił zespół za podjęte decyzje taktyczne.

Warto docenić także brawurowe rajdy ratunkowe: George Russell (Mercedes) po starcie z końca stawki (kara za wymianę silnika) przedarł się na 9. miejsce, a Isack Hadjar (Red Bull) po starcie z alei serwisowej uzupełnił czołową dziesiątkę (P10). Wyścigu nie ukończyli m.in. Lance Stroll, Franco Colapinto oraz Gabriel Bortoleto, którego bolid Audi zanotował groźnie wyglądający pożar w alei serwisowej.

  • Grand Prix Singapuru 2026 (fot. Getty Images / Formuła 1)

    Grand Prix Singapuru 2026 (fot. Getty Images / Formuła 1)

Co dalej w F1?

Formuła 1 udaje się teraz na krótki, dwutygodniowy odpoczynek. Karuzela Grand Prix powróci na stornę amerykańską – już w dniach 23–25 października stawkę czeka rywalizacja w ramach Grand Prix USA w Teksasie (Austin). Czy Verstappen pójdzie za ciosem, a Mercedes z Antonellim utrzyma presję? Odpowiedź już wkrótce!

Pełne wyniki Grand Prix Singapuru 2026

PozycjaKierowcaZespółOkrążeniaCzas / RóżnicaPunkty
1Max VerstappenRed Bull Racing621:42:00.78525
2Charles LeclercFerrari62+7.335s18
3Kimi AntonelliMercedes62+24.573s15
4Lando NorrisMcLaren62+40.506s12
5Oscar PiastriMcLaren62+49.644s10
6Lewis HamiltonFerrari62+53.188s8
7Liam LawsonRacing Bulls62+81.666s6
8Nico HulkenbergAudi62+83.386s4
9George RussellMercedes62+84.677s2
10Isack HadjarRed Bull Racing62+90.862s1
11Pierre GaslyAlpine61+1 okrążęnie0
12Oliver BearmanHaas F1 Team61+1 okrążęnie0
13Esteban OconHaas F1 Team61+1 okrążęnie0
14Carlos SainzWilliams61+1 okrążęnie0
15Arvid LindbladRacing Bulls61+1 okrążęnie0
16Fernando AlonsoAston Martin61+1 okrążęnie0
17Sergio PerezCadillac60+2 okrążęnia0
18Alexander AlbonWilliams59DNF0
19Valtteri BottasCadillac59+3 okrążęnia0
NCLance StrollAston Martin36DNF0
NCFranco ColapintoAlpine29DNF0
NCGabriel BortoletoAudi7DNF0

20-letni Tymek Kucharczyk skradł show podczas oficjalnych testów European Le Mans Series (ELMS) w portugalskim Portimão. Trzeci zawodnik tegorocznego cyklu Indy NXT po raz pierwszy w karierze usiadł za kierownicą prototypu klasy Le Mans i od razu uzyskał najlepszy czas spośród wszystkich debiutantów w kategorii LMP2.

Do niedzielnych testów w Portugalii doszło tuż po finałowej rundzie sezonu ELMS. Polak otrzymał szansę sprawdzenia się w topowym aucie dzięki wsparciu swojego głównego partnera, porównywarki ubezpieczeń Mubi.pl.

Nietypowy początek: Tymek Nie zmieścił się w aucie!

Co ciekawe, pierwsze minuty testów przyniosły spore zaskoczenie organizacyjne. Pierwotnie polski kierowca miał zasiąść w kokpicie bolidu TDS Racing z numerem 14, jednak okazuje się, że… po prostu nie zmieścił się w jego fotelu.

Francuski zespół zareagował błyskawicznie i dostosował do potrzeb Polaka drugi ze swoich prototypów – ORECA 07 z numerem 29 (startujący pod szyldem Forestier Racing by Panis, firmowanym przez zwycięzcę GP Monako F1 z 1996 roku, Oliviera Panisa). Jak pokazał dalszy przebieg dnia, ta wymuszona zmiana wyszła Kucharczykowi na dobre.

Od 300 km/h do rewelacyjnego czasu. Jak przebiegały testy?

Przesiadka z bolidów jednokołowych (open-wheel) do zamkniętego kokpitu wyścigowego prototypu z ogromnym dociskiem aerodynamicznym wymagała cierpliwości.

Wynik ten dał Polakowi drugie miejsce w popołudniowej sesji, czwarty czas całego dnia w stawce 41 zawodników oraz miano absolutnie najszybszego debiutanta w klasie LMP2. Postawę Kucharczyka od razu odnotowały wiodące zagraniczne media motorsportowe, w tym Sportscar365 oraz Italian-Endurance.

  • Tymek Kucharczyk (fot. Forestier Racing by Panis)

    Tymek Kucharczyk (fot. Forestier Racing by Panis)

  • Tymek Kucharczyk (fot. Forestier Racing by Panis)

    Tymek Kucharczyk (fot. Forestier Racing by Panis)

  • Tymek Kucharczyk (fot. Forestier Racing by Panis)

    Tymek Kucharczyk (fot. Forestier Racing by Panis)

Tymek Kucharczyk szybszy od utytułowanego partnera z WEC

Polak dzielił samochód z 22-letnim Hadrienem Davidem – mistrzem French F4, wicemistrzem FRECA oraz podiumowiczem tegorocznego wyścigu 24h Le Mans w klasie LMGT3. Kucharczyk był szybszy od Francuza w tym samym aucie, a co ważniejsze – zaprezentował wyjątkowo równe i powtarzalne tempo na długim dystansie. W finałowym przejeździe pokonał 11 okrążeń z rzędu w stabilnym przedziale 1:34.2–1:35.7. Łącznie przejechał 61 pętli toru (ponad 280 km), wprawiając w zachwyt inżynierów TDS Racing.

– Wiedziałem, że na początku muszę być cierpliwy. LMP2 to zupełnie inne auto niż to, czym jeździłem do tej pory: więcej docisku, inne hamowanie, inny sposób pracy z oponami. Z każdym przejazdem czułem się pewniej, a po południu mogłem już naprawdę zaatakować. Najlepszy czas wśród debiutantów i równe tempo na dłuższym przejeździe to więcej, niż zakładałem przed testem – skomentował Tymek Kucharczyk.

Zadowolenia nie ukrywał także Michał Laskowski, Prezes Zarządu Mubi:

– Tymek po raz kolejny pokazał, że talentem i ciężką pracą potrafi otwierać sobie kolejne drzwi. Pierwszy raz w prototypie i od razu najszybszy wśród debiutantów – to wynik, który zauważył cały świat wyścigów długodystansowych.

Co czeka Tymka Kucharczyka w sezonie 2027?

Przyszłość 20-letniego kierowcy na kolejny rok pozostaje jeszcze otwarta, ale imponujący debiut w endurance wyraźnie poszerza jego możliwości. W ostatnich pięciu latach Polak aż czterokrotnie kończył sezony na podium klasyfikacji generalnej różnych serii.

Ewentualny transfer do wyścigów długodystansowych byłby świetną wiadomością dla polskich kibiców. Ten kierunek ma w Polsce ogromne tradycje – Robert Kubica triumfował w 24h Le Mans 2025, a polski zespół Inter Europol Competition od lat należy do ścisłej światowej czołówki kategorii LMP2.

  • Tymek Kucharczyk (fot. Tymek Kucharczyk)

    Tymek Kucharczyk (fot. Tymek Kucharczyk)

  • Tymek Kucharczyk (fot. Tymek Kucharczyk)

    Tymek Kucharczyk (fot. Tymek Kucharczyk)

Peugeot sięga do swoich najbardziej emocjonujących korzeni. Francuska marka zaprezentowała koncept E-T16 – elektryczną, trójsilnikową bestię inspirowaną legendarnym Peugeotem 205 T16 z szalonych czasów rajdowej grupy B. To hołd dla przeszłości, który wgniata w fotel współczesnymi technologiami i osiągami.

Nostalgia za motoryzacją lat 80. wciąż napędza branżę, ale Peugeot podniósł poprzeczkę niezwykle wysoko. Nowy Peugeot E-T16 łączy surowy, bezkompromisowy charakter dawnych potworów WRC z najnowszą, bezemisyjną technologią napędu.

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

Trzy silniki i 805 koni mechanicznych. Czyste szaleństwo na kołach

Pod agresywnym nadwoziem konceptu kryje się zaawansowany układ napędowy złożony z trzech silników elektrycznych – jednego z przodu i dwóch z tyłu. System ten generuje potężną moc 805 KM i pozwala na precyzyjne sterowanie wektorem momentu obrotowego w zależności od warunków i wybranego trybu jazdy.

Osiągi E-T16 robią piorunujące wrażenie:

Co więcej, samochód zaprojektowano z myślą o bezkompromisowym użytkowaniu torowym. Testy symulacyjne wykazały, że E-T16 potrafi bez problemu pokonać trzy pełne okrążenia legendarnego toru Nürburgring Nordschleife bez przegrzewania się czy spadku wydajności baterii (akumulator NMC o pojemności 85 kWh). Dzięki architekturze 800V ładowanie od 10% do 80% zajmuje zaledwie 15 minut (przy użyciu ładowarki 350 kW).

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

Peugeot RCZ Vision (fot. Peugeot)

Powrót kultowego auta? Peugeot RCZ Vision zaskakuje: bateria solid-state, blisko 500 KM i rewolucyjna kierownica

Peugeot wraca do gry w segmencie stylowych aut sportowych. Nowy koncept Peugeot RCZ Vision to nie tylko ukłon w stronę uwielbianego, kultowego coupé z przeszłości, ale przede wszystkim technologiczna zapowiedź…

Design? Agresywny hołd dla grupy B

Wygląd zewnętrzny nowego konceptu to ukłon w stronę „brzydkiego, ale genialnego” designu aut grupy B, gdzie aerodynamika i chłodzenie decydowały o wszystkim.

Nadwozie pokryto matowym lakierem w kolorze gris Winchester, a całość uzupełniają:

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

Cyfrowy kokpit i kierownica przyszłości – Hypersquare

We wnętrzu francuski producent połączył nowoczesność z motorsportowym minimalizmem. Kierowca ma do dyspozycji 21-calowy panoramiczny ekran oraz futurystyczną, wolantową kierownicę w technologii Hypersquare (sterowanie typu steer-by-wire bez mechanicznej kolumny kierowniczej). Rozwiązanie to wymaga zaledwie 170 stopni obrotu od skrajnego do skrajnego położenia, co całkowicie zmienia wrażenia z dynamicznej jazdy. Nie zapomniano też o obowiązkowym detalu dla fanów rajdów – w kabinie zamontowano pionowy, hydrauliczny hamulec ręczny.

Jedno jest pewne: Peugeot E-T16 udowadnia, że era elektryczna w motoryzacji wcale nie musi być nudna. Choć na razie to koncept, fani hot-hatchów i motorsportu z pewnością trzymają kciuki, by ten potwór doczekał się limitowanej wersji produkcyjnej, stając w szranki m.in. z elektrycznym Renault 5 Turbo 3E.

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

  • Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

    Peugeot E-T16 (fot. Peugeot)

Strefa Czystego Transportu (SCT) w Krakowie od miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców i kierowców z całego regionu. Czy nadchodzą przełomowe zmiany w zasadach wjazdu do stolicy Małopolski? Nowy prezydent Krakowa, Łukasz Gibała, jeszcze podczas kampanii wyborczej przedstawiał konkretne propozycje, które mogą całkowicie zmienić dotychczasowy kształt ograniczeń.

Koniec z SCT w całym Krakowie? Ważne deklaracje prezydenta

Temat ograniczeń wjazdu dla starszych pojazdów to jedna z najbardziej dyskutowanych kwestii w krakowskim samorządzie. W odpowiedziach udzielonych w trakcie kampanii Krakowskiemu Alarmowi Smogowemu, Łukasz Gibała zapowiedział znaczną zmianę podejścia do polityki transportowej i ochrony powietrza.

Zamiast obejmować restrykcjami całe ciało miasta, nowa koncepcja zakłada wprowadzenie Strefy Czystego Transportu jedynie w ścisłym zabytkowym centrum – wewnątrz Plant. Taka decyzja ma na celu ochronę najbardziej wrażliwego obszaru Krakowa, przy jednoczesnym uniknięciu wykluczenia komunikacyjnego mieszkańców obrzeży oraz ościennych gmin.O ewentualnym późniejszym kształcie i obszarze strefy mieliby bezpośrednio zdecydować krakowianie w drodze referendum.

„Sprawa Strefy Czystego Transportu mocno podzieliła Krakowian, dlatego w tak ważnej kwestii decyzje nie mogą być narzucane z góry i muszą uwzględniać głos mieszkańców – ostatecznie to właśnie im oddamy możliwość demokratycznego zdecydowania w referendum o przyszłym kształcie i obszarze strefy. Zdaję sobie sprawę ze skali problemu, bo przekroczenia poziomu dwutlenku azotu wymagają działań ze strony władz miasta, jednak obecna Strefa to w gruncie rzeczy wydmuszka i sposób na wyciąganie pieniędzy z kieszeni Krakowian. Najbardziej zanieczyszczające auta i tak mogą bez przeszkód wjeżdżać do miasta, o ile tylko zapłacą opłatę, co ma niewiele wspólnego z prawdziwą ekologią. Prawdziwym kluczem do czystszego powietrza jest natomiast stworzenie realnej alternatywy. Ta alternatywa to przede wszystkim szybka, punktualna i tańsza komunikacja zbiorowa, rozwój linii tramwajowych oraz wygodna infrastruktura piesza i rowerowa” – mówił Łukasz Gibała.

Jak informuje Krakowski Alarm Smogowy, od czasu udzielenia tej odpowiedzi obecny prezydent Krakowa zdążył zmienić częściowo zdanie ws. SCT w zakresie okrojenia jej do pierwszej obwodnicy, jeszcze przed zapowiadanym referendum. To z kolei wiemy już, kiedy nastąpi – jak przyznał dziś w jednym z wywiadów prezydent Gibała – odbędzie się ono w I połowie 2027 r. dla przypomnienia – mieszkańcy nie mogą zagłosować w referendum za likwidacją SCT, ponieważ zgodnie z Ustawą o elektromobilności, rozwiązanie wprowadzone bezterminowo (a z takim mamy do czynienia w Krakowie) może zostać zniesione najwcześniej po trzech latach z rzędu, w których Główny Inspektorat Ochrony Środowiska odnotuje brak przekroczeń średniorocznych norm stężenia dwutlenku azotu (NO₂).

Czyste powietrze bez restrykcji: stawka na alternatywy dla aut

Wizja rozwoju krakowskiego transportu, jaką podczas kampanii wyborczej roztaczał jako kandydat Łukasz Gibała, opiera się na założeniu, że czystsze powietrze można osiągnąć poprzez stworzenie atrakcyjnej alternatywy dla samochodów osobowych, a nie poprzez same zakazy.

Prezentowana przez niego strategia obejmuje rozwój:

  • Poza zmianami SCT w planie nowego prezydenta pojawił się też rozwój komunikacji miejskiej (fot. MPK Kraków)

    Poza zmianami SCT w planie nowego prezydenta pojawił się też rozwój komunikacji miejskiej (fot. MPK Kraków)

Jakie zmiany mogą czekać pasażerów komunikacji miejskiej?

Aby przejazd transportem zbiorowym stał się pierwszorzędnym wyborem dla kierowców, Łukasz Gibała zaprezentował pakiet konkretnych ułatwień i obniżek cenowych:

  1. Bilet miesięczny za 90 zł – wyraziste obniżenie kosztów stałego podróżowania po mieście.
  2. Powrót popularnego biletu 20-minutowego oraz wprowadzenie taryfy odległościowej.
  3. „Superlinie” co 5 minut – zwiększenie częstotliwości kursowania na kluczowych trasach.
  4. Lepsza dostępność: Małe autobusy obsługujące tzw. „białe plamy” transportowe.
  5. Niezbędne inwestycje tramwajowe: Budowa nowych tras tramwajowych na Azory, Kliny oraz Złocień.

Oprócz zmian w Strefie Czystego Transportu (SCT) i komunikacji miejskiej, zadeklarowano również działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa drogowego. Plan obejmuje montaż nowych progów zwalniających z zabezpieczeniem, doświetlenie przejść dla pieszych oraz wzmożone patrole kontrolujące nielegalne wyścigi uliczne.